Słodka lima indyjska

Już długo zbieram się do napisania o drzewku słodkiej limy. Podobno jest to bardzo rzadko spotykana odmiana limy, która dobrze sobie radzi w uprawie domowej. Jako jedyna z moich cytrusów w tym roku nie straciła żadnego liścia podczas zimowania i ataku tarczników, zawiązki owoców jednak opadły. Jedne źródła podają, że jest to hybryda Citrus aurantifolia (czyli limy) a inne i chyba bardziej pasujące, że to Citrus limettoides Tanaka ze względu na smak owoców, które prawie nie posiadają charakterystycznego kwasku.

Charakterystyka Limy Palestiny:

Lima indyjska ma bardzo oryginalne jak na cytrusy liście podwinięte do góry. Według moich obserwacji rośnie bardzo wolno, właściwie nie wypuszcza nowych liści nawet przy sprzyjających warunkach. Nowe liście pojawiają się tylko raz na wiosnę/lato. Teraz już się pojawiają. Porównując do liści cytryny, które są ciemnozielone, liście słodkiej limy są zdecydowanie jaśniejsze – wrzucam zdjęcia mojego drzewka cytryny i mojej limy, abyście mogli zobaczyć różnicę pomiędzy liśćmi cytryny (po prawej) i limy indyjskiej (po lewej).

Owoce limy Palestiny są dosyć duże jak na limonkę, zakończone wypustką u dołu. Dojrzałe są koloru żółto pomarańczowego, a w smaku nie są kwaśne, dlatego można spożywać je na surowo.

Uprawa limy:

Jak każdego cytrusa :) Czyli obfite podlewanie w lecie tak, aby stale było lekko wilgotne podłoże. Stanowisko ciepłe i bardzo jasne. Raczej nie polecam palącego południa jeśli roślina nie jest przyzwyczajona. Super jest wynieść roślinę na zewnątrz wiosna-lato. Wiem, że z cytrusami jest ciężko podczas zimowania, nawet jak zostanie sam pień/patyk to polecam podlewać od czasu do czasu i czekać do wiosny. Nie wyrzucać! :) Jeśli jeszcze mamy możliwość wynieść cytrusa na zewnątrz jak będzie cieplej to na pewno odbije :)

Zimujemy cytrusy w jak najjaśniejszym miejscu, najlepiej w temperaturze 5-15 stopni, wtedy także nie będzie potrzebna wysoka wilgotność, nie chce tutaj się powtarzać, dokładne informacje jak zimować cytrusy znajdziecie tutaj.

Dopiero w zeszłym roku, już po schowaniu do domu na zimę, lima zawiązała mi owoce. W 2018 roku kwitła 2-3 razy, ale żadnego żeńskiego kwiatu nie było, tak samo rok wcześniej. Długo się zastanawiałam i szukałam informacji dlaczego nie ma kwiatów żeńskich. Miała wszystko, dobrą ziemię, nawóz, stała na dworze, podlewana deszczówką. W końcu zdecydowałam się na przesadzenie jej jeszcze raz i to do znacznie większej donicy. Właściwie dwa razy większej. Nie wiem czy to przypadek czy nie, ale dopiero po tej zmianie, po około 2-3 miesiącach zawiązała w końcu owoce. Chuchałam i dmuchałam na te małe owocki, ale odpadły zanim jeszcze tarczniki były dla mnie widoczne…

Podczas tej zimy atak tarczników był przeogromny, pierwszy raz miałam tarczniki na cytrusach i muszę przyznać, że przędziorki przy nich to bułka z masłem. Limę myłam parę razy wodą z ludwikiem, każdy liść, dodatkowo zastosowałam oprysk i nie straciła żadnego liścia, czego nie mogę powiedzieć o innych moich cytrusach.

Jak już pisałam wcześniej lima indyjska właśnie zaczęła wypuszczać nowe liście :) Cytryna za to nie wypuszcza liści, tylko coraz to nowe pączki, a dwie cytrynki już zaczynają się przebarwiać na żółto. Ja już wynoszę swoje cytrusy na dwór, na razie noce mają być na plusie, także oby pogoda się utrzymała, bo bardzo liczę w tym roku na jakieś owoce!

Reklamy

5 myśli w temacie “Słodka lima indyjska

  1. To zależy od wody, jaką masz. Możesz zacząć od wysłania maila lub telefonu do wodociągów swoich z prośbą o przesłanie badań wody (oni robią to na bieżąco). Możesz wtedy zapytać na różnych forach o analizę jej składu.

    Odwrócona osmoza to jakieś rozwiązanie, ale nie wiem, w jakich ilościach Ty tej wody będziesz potrzebować (wiem, że masz sporo roślinek), więc tutaj wejdą koszty. Można poszukać rad na forach dla akwarystów lub ludzi, którzy mają vivaria lub paludaria.

    Jakimś kierunkiem jest też akwarystyka, jako że tam masz tanie i kompletne systemy do filtracji przeróżnej (biologicznej, chemicznej itd). Warto też mieć na uwadzę.

    Są też „znachorskie” dodatki do wody jak szungit lub różne węgle, które filtrują naturalnie wodę, ale to już temat rzeka i masa czytania i jeszcze więcej dobrej i silnej woli.

    Nie ułatwiłem zdania co? :)

  2. Nie zazdroszczę tych ataków. Mnie, póki co, na razie to omija (tarczniki, przędziorki) i poza ziemiórkami, których uniknąć chyba nie sposób mam względy spokój. Fakt, że przy mojej ilości kosztuje mnie to dziennie jakieś 1,5 godziny wieczorem.

    A kolor tych liści mnie dość mocno frapuje. Jak patrzę na różne zdjęcia w sieci nie wyglądają one aż tak matowo, choć może to być tylko złudzenie optyczne. Na pewno warto poświęcić na to chwilę i zbadać temat.

    Ps. Znów zrobiłaś świetne zdjęcia :)

    1. Faktycznie liście zmatowiły się trochę, podejrzewam że od małego ataku przędziorków na tej stronie drzewka, oraz kilku pryszniców, bo woda jednak twarda. Czekają już na dworze na deszcz :) Jak zapobiegasz atakom szkodników? ja robię co mogę, ale brak odpowiedniego miejsca podczas zimowania robi niestety swoje.

      1. Nie wiem, czy spodoba Ci się odpowiedź, ale w zasadzie nic ;) No może poza codziennym zraszaniem liści po obu stronach (spód również) Cholernie czasochłonne, ale można w tym znaleźć pewną przyjemność. Ja zakładam na uszy słuchawki i na czas całego procesu odcinam się od świata :)

        Co do twardości wody. Widziałem już tyle materiałów, że głowa mała, włącznie ze strukturyzowaniem wody. Myślę, że kolejne kroki skieruję w stronę akwarystyki it am poszukam jakiś ciekawych rozwiązań, bo ilość osadu u mnie też jest spora, a woda jednak 2-3 dni stoi w pojemniku, zanim jej użyje. Może odwrócona osmoza będzie u Ciebie jakimś rozwiązaniem? Na pewno warto na tym polu też powalczyć o możliwie najlepsze efekty.

      2. Zdecydowanie muszę w zimie poświęcić więcej czasu na przygotowanie odpowiedniej wody. Teraz staram się łapać deszczówkę albo podlewać wodą z dzbanka z filtrem. Zawsze to lepsze niż kranówka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s