Szkodniki roślin inaczej

Dzisiejszy post będzie inny niż wszystkie, a mianowicie o szkodnikach roślin z moich obserwacji i doświadczeń czyli – czy faktycznie szkodzą roślinom i czy zawsze trzeba z nimi walczyć?

Wiem, że niektórzy mogą nie zgodzić się z tym co napiszę, ale chcę podzielić się swoimi obserwacjami – może komuś rady się przydadzą a początkującym miłośnikom roślin odejmą stresu, gdy pojawią się nieproszeni goście na naszych ukochanych roślinach.

Nie znam się na uprawie wszystkich roślin ani na radzeniu sobie ze wszystkimi chorobami czy szkodnikami roślin, więc zawsze staram się dowiedzieć jak najwięcej z Internetu jeśli coś nowego pojawi się na którejś z moich roślin. Często też trochę z lenistwa próbuję zwalczyć szkodniki własnymi sposobami niż czasochłonnymi radami innych. Zacznę od tarczników – bardzo męczących szkodników, których ciężko się pozbyć ALE tak na serio to nie zauważyłam, aby coś stało się roślinom na których były. U mnie głównie były to storczyki i bananowiec. Fakt, że kiedy się pojawią to wszystko dookoła się nieprzyjemnie lepi, ale storczyki dalej normalnie rosły, wypuszczały liście i pędy. Zdarzają się liście, które są mocno zaatakowane, wtedy powinniśmy je po prostu oberwać. Tarczniki wysysają soki z liści i mogą szkodzić słabszym roślinom, dlatego ważne jest odseparowanie zarażonego okazu, ale nie ma co panikować i stosować silnych środków chemicznych bo tylko bardziej zaszkodzimy roślinie. Rośliny tak jak ludzie posiadają coś w rodzaju ‚odporności’ i są w stanie przetrwać niektóre ataki, gorzej jeśli szkodniki uodpornią się na stosowane przez nas środki – i my się namęczymy i przy okazji osłabimy rośliny. Jeśli widzimy, że roślina faktycznie marnieje i obumiera to wtedy dopiero sięgnijmy po mocne preparaty. W przeciwnym razie zapewnijmy roślinom optymalne warunki (bo najprawdopodobniej coś zaniedbaliśmy) a szkodniki same odejdą :)

Ostatnio miałam (i dalej mam) styczność z ziemiórkami w mojej pomarańczy. Czytając w Internecie, jak się ich pozbyć – odpuściłam sobie. Aktualnie mam 2 miesięczne dziecko i nie mam za bardzo czasu na zajmowanie się roślinami. I po raz kolejny okazało się, że kompletnie NIC się pomarańczy nie stało. Wypuszcza nowe liście i kwiaty, a ziemiórki sobie żyją. Przecież w przyrodzie nic nie ginie, a rośliny narażone są na znacznie więcej szkodników i chorób w warunkach naturalnych, a jakoś dają radę :)

Ostatnie obserwacje, którymi chcę się z Wami podzielić dotyczą przędziorków. Wielkie utrapienie szczególnie jeśli posiadacie cytrusy. Kiedyś miałam nadzieję, że mnie to nie spotka, ale niestety mając drzewka cytrusowe prędzej czy później przędziorki Was dopadną. Swego czasu miałam drzewko grapefruita i pomarańczy. Tak jak wcześniej pisałam o ‚odporności’ roślin, tak w tym przypadku to się potwierdza. Grapefruit został zaatakowany przez przędziorki i tracił liście bardzo szybko, wtedy jeszcze stosowałam opryski, które niestety nic nie zdziałały – drzewko obumarło całkiem. Ale o dziwo pomarańcza, która stała obok radziła sobie świetnie ze szkodnikami. Drzewko grapefruita najprawdopodobniej było bardzo słabe, a pomarańcza nie. Do dzisiaj nie używam żadnych środków jeśli na mojej pomarańczy pojawią się przędziorki – sama sobie z nimi radzi.  Zauważyłam, że przędziorki atakują zawsze najsłabsze miejsca – np. nowe liście, starych tak jakby nie tykają. Jeśli roślina jest silna i dobrze pielęgnowana to nawet nowym listkom nic nie zaszkodzi. Szkodniki zazwyczaj pojawiają się, kiedy zaniedbamy jakiś element pielęgnacji – zbyt mało wody, niska wilgotność powietrza itp. Naprawmy to i dajmy roślinie szanse na własną walkę.

Tym postem chcę zachęcić Was do bacznych obserwacji swoich roślin. Pozbycie się szkodników czasem jest bardzo trudne, ale nie zawsze konieczne. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdzie zarażona roślina jest słaba i nawet oprysk najsilniejszym preparatem nie pomoże, ale czy warto od razu stosować oprysk roślin, jeśli właściwie nic im się nie dzieje? Albo przemywać wszystkie liście co zabiera niesamowicie dużo czasu? Oczywiście to są moje spostrzeżenia i rozumiem jeśli ktoś się z nimi nie zgadza – także zachęcam do komentarzy i swoich opinii, może ktoś z Was ma ciekawe obserwacje dotyczące innych szkodników roślin? 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s